Pomnik Zwycięstwa

Pod koniec XIX wieku w miejscu, w którym dziś mieści się plac Polski stał jeden z najciekawszych Wrocławskich pomników. Aktualnie cały ten teren za Akademią Sztuk Pięknych podlega gruntownej przebudowie. Po jej zakończeniu do dyspozycji wrocławian oddany zostanie amfiteatr składający się ze schodów zniżających się do poziomu wody, gdzie z kolei funkcjonował będzie pomost dla łódek, kajaków i rowerów wodnych. Co zgodne z dzisiejszymi trendami wykonawca tworzy również ścieżki rowerowe i chodniki dla pieszych.

Robotnicy swoje pracę rozpoczęli od niwelowania niewielkiego wzniesienia znajdującego się tuż obok budynku wrocławskiej ASP. Podczas tych prac odkryli szczątki starej budowli. Zawezwani na miejsce archeolodzy i historycy określili, że jest to bez wątpienia pozostałość przedwojennego pomnika Zwycięstwa. Wzniesiony w 1874 roku według projektu Alexisa Langera miał upamiętnić żołnierzy, którzy oddali swoje życie w licznych konfliktach zbrojnych prowadzonych przez królestwo Prus w ostatnich latach. Były to: wojna duńska (1700 poległych), wojna prusko – austriacka (30 000 poległych) oraz prusko – francuska (70 000 poległych). Warta odnotowania oryginalność tego dzieła polega nie tylko na jego walorach architektonicznych, ale również na tym, że upamiętniać on miał nie wybitnych dowódców czy władcę, lecz zwykłych, szeregowych żołnierzy. Chociaż z inicjatywą budowy tegoż pomnika wystąpili oficerowie to spotkał się on z dużą przychylnością władz miejskich, a także mieszkańców Wrocławia. Wszyscy chcieli zgodnie uczcić często bezimiennych żołnierzy poświęcających się dla swojej ojczyzny. Wielu z nich było zresztą wrocławiakami.

Architekt odpowiedzialny za projekt pomnika był specjalistą w swoim fachu. Langer projektował bowiem takie budynki jak do dziś istniejący i zachwycający kościół św. Michała Archanioła, aktualnie restaurowaną kamienicę Pokoyhof, liczne kościoły Dolnego Śląska i inne. Również pomnik Zwycięstwa był nie byle jakim dziełem. Monumentalny, mierzący 25 metrów wysokości (!) pomnik wyglądał nieco jak jedna z wież wspomnianego powyżej kościoła św. Michała Archanioła. Styl nawiązujący do gotyku, z jedną, najwyższą iglicą i mniejszymi po bokach. Największa wkomponowana miała w siebie tablicę inskrypcyjną z nazwiskami poległych żołnierzy, podtrzymywaną przez cheruba wokół, którego umieszczono figury trzech żołnierzy symbolizujące formacje piechoty, kirasjerów i artylerii.

Całość pomnika stała na podwyższeniu, do którego prowadziło kilka schodków. Było ono ogrodzone zdobną balustradą. Przy wejściu na schody i po bokach postumentu na niewielkich kolumnach stały figurki fantastycznych zwierząt a nieco wyżej dwie zdobyczne armaty.

Przetrwał on w tej postaci aż do końca II wojny światowej. Niestety, mimo iż zagłady nie przyniosły mu same działania wojenne, jego „życie” zakończył proces dewastacji wszystkich widocznych oznak niemieckości przedwojennego Breslau. Iglice zostały obalone, noszący je zaś postument zasypano ziemią tworząc w ten sposób niwelowaną obecnie przez robotników górkę.

Dzisiaj polityka niszczenia historycznych dowód świadczących o tym, iż przed wojną Wrocław nosił miano Breslau i zasiedlali go zupełnie inni mieszkańcy uważana jest za wielki błąd. Komunistyczne władze rządzące zaraz po wojnie miały jednak zgoła odmienne zdanie. Ofiarą tych działań padło wiele bezcennych zabytków. Opisywany pomnik był doskonale wkomponowany w otaczającą go przestrzeń, świetnie korespondował z widocznymi na przeciwległym brzegu wieżami katedry, a przede wszystkim był zwyczajnie pięknym okazem architektury i sztuki.

Wrocławski konserwator zabytków zainteresował się odkopanymi pozostałościami po pomniku Zwycięstwa. Jednak zachowane fragmenty są na tyle szczątkowe i w tak złym stanie, że zapewne ciężko będzie je w jakikolwiek sposób zagospodarować i wkomponować w od nowa aranżowaną okolicę placu Polskiego. Najprawdopodobniej po zbadaniu zostaną ponownie zasypane. Może przyjdą czasy, gdy odnowiony pomnik Zwycięstwa na nowo wzrośnie za wrocławskim ASP.

Zainteresowanym uprzejmie zwracamy uwagę na fakt, że opisywany pomnik stał zaledwie kilka minut wolnym krokiem od naszego hostelu. Warto nas odwiedzić i zobaczyć pozostałości dawnej światłości Breslau, nim znowu zakryje je ziemia.

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *