Pasy na Grunwaldzie

Ekspertyza dla Wrocławia

 

Grupa ekspertów, po długich i dogłębnych badaniach, w swojej ekspertyzie orzekła, że naziemne przejście dla pieszych prowadzące do przystanków na rondzie Reagana spowoduje spowolnienie ruchu tramwajów i autobusów (w dokumencie o ruchu samochodowym mowy nie ma). Przygotowali ją naukowcy z Politechniki Krakowskiej. Czemu nie z Wrocławskiej? Tego się raczej nie dowiemy. Faktem jest, że zapłaciliśmy 20 tysięcy złotych za informację o tym, iż kolejne pasy na jezdni spowolnią ruch. Nie wiemy jak nasi czytelnicy, ale my mogliśmy taką diagnozę postawić o połowę taniej ;). A tak zupełnie serio: ekspertyza, choć ważna, w żaden sposób nie wiąże urzędników magistratu. Od nich będzie zależała ostateczna decyzja, co do tego czy pasy prowadzące na Rondo Reagana powstaną czy też nie.

Wola mieszkańców

 

Przejście dla pieszych na rondzie nie są pomysłem magistratu, ale wrocławian. Przynajmniej części z nich. Próbowali go już zrealizować w ramach popularnego ostatnio budżetu obywatelskiego. Wtedy inicjatywa została utrącona przez urzędników argumentujących, że gdyby powstały w tym miejscu pasy, to ludzie często przebiegaliby na czerwonym, stanowiąc zagrożenie zarówno dla siebie jak i jeżdżących tędy pojazdów. Jednym słowem – urzędnicy bardziej dbają o bezpieczeństwo obywateli niż oni sami. Czy to słuszne czy nie, pozostawimy do swobodnej oceny zainteresowanych. Postulujący wprowadzenie takiego rozwiązania przekonują, że aktualnie przedostanie się na węzeł przesiadkowy w centrum placu Grunwaldzkiego jest znacznie utrudnione, a funkcjonujące przejście podziemne jest niewygodne zarówno dla pieszych jak i rowerzystów. O osobach niepełnosprawnych nie wspominając. Poprowadzenie przejścia naziemnego faktycznie skróciłoby czas przejścia na rondo. O ile światła funkcjonowałyby sprawnie. A z tym różnie bywa.

Moment decyzji

 

Wola części mieszkańców jest znana, ekspertyza leży na biurku prezydenta oraz odpowiednich decydentów w magistracie. Kiedy zapadnie zgoda lub jej ostateczny brak na wymalowanie pasów przecinających jedno z bardziej ruchliwych rond we Wrocławiu? Z kręgów miejskich słychać zapewnienie, że jak najprędzej, ale wpierw z opinią zapoznać musi się włodarz miasta i jego podwładni, poruczeni do decydowania w sprawach związanych z bezpieczeństwem drogowym stolicy Dolnego Śląska. Planowane jest również spotkanie z przedstawicielami MPK, które straciłoby na tym rozwiązaniu. Choć ekspertyza jest tajna, to przecieki jasno mówią – nowe pasy spowodują wydłużenie czasu oczekiwania miejskiego taboru na wjazd na rondo. Już teraz jest on duży. Zwłaszcza, gdy kilka autobusów czy tramwajów stanie za sobą, a cykl sygnalizacji jest na tyle krótki, że w jego trakcie na rondo wjeżdża bądź je opuszcza średnio jeden lub dwa pojazdy. Prezydent Dutkiewicz i jego urzędnicy muszą wziąć pod uwagę wszystkie te okoliczności. Wolę mieszkańców urządzających happeningi w sprawie przejścia, opinię wrocławskich ekspertów spośród, których niektórzy nie zgadzają się z wnioskami swoich krakowskich kolegów, koszty tego rozwiązania (i to nie tylko czysto finansowe, ale także społeczne, jeśli faktycznie doprowadziłoby to do większej ilości wypadków) i wiele innych czynników. Reasumując – na razie wiemy, że nic nie wiemy. Czekamy. Wszystko zależy od prezydenta Dutkiewicza i jego urzędników.

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *