Metro we Wrocławiu

Referendum w sprawie metra…

Jak grom z jasnego nieba, spadła na nas wczoraj informacja, że już niedługo wrocławianie wypowiedzią się w referendum na temat metra. Metra nie nowojorskiego, londyńskiego czy nawet warszawskiego, ale metra… wrocławskiego. Choć temat wydawał się jedynie futurystycznym rozmyślaniem i dalej nie bardzo wierzymy, że uda się nam przejechać podziemną kolejką w stolicy Dolnego Śląska przed śmiercią, to faktem staje się decyzja prezydenta Dutkiewicza. Postanowił on spytać wrocławian o kilka różnych kwestii, w tym o to czy chcą, by miasto podjęło się budowy podziemnej kolejki.

… i nie tylko

Metro, to nie jedyna kwestia, w której wypowiedzą się wrocławianie. Urząd Miejski chce, by referendum odbyło się 9 września, razem z tym zapowiedzianym niedawno przez prezydenta. Pozwoliłoby, to zmniejszyć koszty jego organizacji, a także zapewniło większą frekwencją (żeby referendum stało się ważne i wiążące musi wypowiedzieć się w nim co najmniej 30% mieszkańców czyli w przypadku Wrocławia ponad 150 tysięcy osób). Prócz propozycji prezydenckich dotyczących kwestii ustrojowych, jak ordynacja wyborcza czy podatki, mieszkańcy Wrocławia mieli, by powiedzieć czy są za całkowitym zakazem wjazdu pojazdów do ścisłego centrum, czy uważają, że miasto powinno brać się za organizowanie wielkich imprez sportowych i kulturalnych (jak ESK czy World Games) oraz o metro właśnie – czy chcą jego powstania. Prócz tych wszystkich pytań pojawi się jeszcze jedno. Jakie? To już zależy od wrocławian. Po oficjalnym ogłoszeniu referendum zostanie uruchomiona specjalna strona, na której mieszkańcy będą mogli zgłaszać swoje propozycje co do ostatniego pytania. Prezydent i jego urzędnicy chcą, by obywatele partycypowali nie tylko w odpowiedziach, ale również w tworzeniu pytań poddawanych następnie pod głosowanie.

Kiedy i za ile?

To chyba dwie najbardziej drażliwe kwestie. Dokładna lokalizacja poszczególnych linii jest sprawą, co do której możliwe wydaje się wypracowanie kompromisu odpowiadającego wszystkim zainteresowanym. Jak zawsze problemem są pieniądze. Koszt takiej inwestycji jest przeogromny. Za pieniędzmi idzie czas wykonania metra w grodzie nad Odrą. Gdyby było ich wiele, również i prace postępowałyby szybko. A tak? Przyjdzie nam poczekać. Rząd centralny w swoich prognozach wysuwa propozycję rozpoczęcia budowy metra, w kolejnym Polskim mieście (poza Warszawą) do 2025 roku. Władze miejskie mają więc 10 lat na znalezienie źródła finansowania tej inwestycji. Na pewno nie uda się wykonać za pomocą środków budżetowych, którymi dysponuje Wrocław. Te ostatnie i tak są nadszarpnięte, chociażby przez budowę nowego stadionu miejskiego, wykorzystywanego przy okazji ostatnich mistrzostw Europy w piłce nożnej. Do tej pory nie zostały spłacone kredyty zaciągnięte na jego wykonanie. Budowa podziemnej kolejki pochłonęłaby zdecydowanie więcej pieniędzy. Dlatego Rafał Dutkiewicz ogląda się na Warszawę i Unię Europejską. Wspólnie mogłyby one wyposażyć stolicę Dolnego Śląska w metro. Należy się jednak śpieszyć, bo w podobnym referendum mieszkańcy Krakowa wyrazili chęć ulokowania podobnej inwestycji w ich mieście już kilka lat temu.

Jakie i czy w ogóle?

Według dotychczas przygotowanych planów budowy, wrocławskie metro miałoby mieć 36 km i 34 przystanki. W racjonalnym zasięgu jego funkcjonowania znalazłoby się około 200 000 ludzi. Wielu ekspertów na wieść o tych planach puka się w głowę. Uważają, że Wrocław jest za małym miastem na tego typu inwestycję. Inni wskazują na techniczne problemy. Dawny Breslau co rusz przecinany jest kanałami wodnymi. Nie bez kozery często określa go miano miasta stu mostów. Mówiąc szczerze nie wierzymy, by ta inwestycja ruszyła w najbliższym czasie. Bardzo byśmy tego chcieli. Tyle, że bardzo często same chęci nie wystarczą. Oby już niedługo okazało się, iż niepotrzebnie byliśmy pesymistami. Dla tych, którzy chcą się bliżej zapoznać z planami mającego powstać metra, kontrowersjach jakie wzbudza i możliwościach magistratu w tym względzie na pewno interesującym okaże się ten artykuł. Polecamy.

Tani nocleg we Wrocławiu zamiast metra

Dla tych, którzy nie mogą się już doczekać wizyty w średniowiecznym mieście nad Odrą, a nie chcą przebijać się do centrum z odległych dzielnic idealnym rozwiązaniem okazać się może skorzystanie z naszych usług. Vanilla Hostel Wrocław położony jest bowiem w samym centrum, kilkaset metrów od Rynku czy Ostrowa Tumskiego. Wszystkie ważniejsze zabytki czy atrakcje są na tyle blisko, że bez problemu dotrzecie tam na piechotę. Przystępne ceny, atrakcyjne pokoje i miła obsługa to nasza wizytówka. Zapraszamy!

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *