Bach świątecznie we Wrocławiu

Geniusz z Lipska

Bach, bez cienia wątpliwości, był jednym z najgenialniejszych kompozytorów jakiego wydała na świat ludzkość. Jego twórczość w dużej mierze jest religijna, chrześcijańska. Nie mogło być inaczej biorąc pod uwagę fakt, że większą część swojego życia związał z muzyką kościelną a od 1723 roku do dnia swojej śmierci (28 lipca 1750) pełnił funkcję kantora w kościele św. Tomasza w Lipsku.

Przebogaty repertuar

W jego repertuarze znajdziemy twórczość odpowiednią dla dowolnego okresu liturgicznego, dzieła przygotowane na każde większe (i mniejsze) chrześcijańskie święto. Co w związku z tym oczywiste, w przebogatym repertuarze organowego mistrza nie mogło zabraknąć utworów napisanych specjalnie na najważniejsze dla wyznawców Chrystusa święta zmartwychwstania. Najsłynniejszymi z nich są dwie pasje – pasja według św. Mateusza oraz pasja według św. Jana.

Bach we Wrocławiu

Wrocławianie mają to szczęście, że prawie każdego roku jedna z dwóch fenomenalnych pasji jest grana we Wrocławskiej Filharmonii. W tym roku muzycy postanowili zmierzyć się z tą napisaną wcześniej – według św. Jana. Powstała ona w 1724 roku a jej premierowe wykonanie miało miejsce w wielki piątek tegoż roku. Bach od roku pracował już jako kantor kościoła św. Tomasza w Lipsku a zleceniodawcą pragnącym powstania utworu była rada miejska. Poprawiona później przez swojego autora zagrana ponownie w 1727 roku weszła na zawsze do kanonu światowej muzyki. Choć niektórzy uważają ją za nieco gorszą od pasji według św. Mateusza wynika to raczej z samego źródła, z którego zaczerpnął Bach (narracja św. Jana jest znacznie oszczędniejsza i bardziej zawiła niż św. Mateusza) niż z nieumiejętności lipskiego kantora. Całość jej wykonania zajmuje aż dwie godziny ale na pewno nie będzie to czas stracony.

Dyrygował będzie Andrzej Kosendiak, grać będzie Wrocławska Orkiestra Barokowa a śpiewać będą soliści i Chór Chłopięcy Narodowego Forum Muzyki.

Trudna partia

To właśnie dyrygent zbliżającego się koncertu, a jednocześnie dyrektor Narodowego Forum Muzyki wpadł na pomysł przedstawiania wrocławskiej publiczności, w każde święta Wielkiej Nocy, jednej z dwóch bachowskich pasji. Dzięki zaangażowaniu i zapałowi Andrzeja Kosendiaka od 10 lat możemy cieszyć nasze uszy raz Janową, a raz Mateuszową relacją z ostatnich chwil Chrystusa w muzycznej aranżacji genialnego lipskiego kantora. Publiczność zdaje się doceniać te wysiłki, gdyż salę koncertową wypełnia zawsze po brzegi tłum melomanów.

Koncerty te są nie tylko okazją do obcowania ze sztuką na najwyższym światowym poziomie ale także nie raz i nie dwa polem popisu dyrygentów oraz solistów. Ci ostatni są postawieni przed niezwykle trudnym zadaniem gdyż ich partie w bachowskiej pasji wymagają niezwykłego wprost kunsztu i umiejętności. Z nich wszystkich zaś szczególnie ciężka jest partia Ewangelisty czyli narratora wszystkich dziejących się podczas wykonywania utworu wydarzeń. Dlatego do tej pory bardzo często sięgano po śpiewaków zza naszej zachodniej granicy. Będąc rodakami Bacha „czuli” jego dzieło znacznie lepiej niż ich polscy odpowiednicy. W tym roku jednak ewangelista nie będzie Niemcem ale Anglikiem. Nicholas Mulroy zapewne poradzi sobie w tej roli doskonale. Towarzyszyć mu będą polscy wykonawcy, którzy śpiewali już bachowskie pasje w poprzednich latach.

Pasja Zbawiciela

Oczywiście muzyka Bacha, która cieszy nasze uszy już 290 lat nie powstała by gdyby nie literacki pierwowzór. Ewangeliści, każdy z własnej perspektywy, opisali ostatnie godziny ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Ich opowieść od 2000 lat inspiruje nie tylko chrześcijan ale także twórców kultury, sztuki, literatury, nauki, szeroko pojętej inteligencji. Pasja Bacha to wpisany w muzykę i śpiew przekład tych treści na język sztuki wysokiej. Cały ten utwór to uczta dla każdego melomana i w tym przypadku dosłownie miód dla uszu. Jeśli ktoś nie zna niemieckiego, w którym wykonywana będzie część śpiewana niech się nie martwi. Każdy bez problemu rozpozna moment zdrady Chrystusa dokonanej przez Judasza, sąd przed Piłatem, biczowanie, drogę krzyżową i wreszcie śmierć. Geniusz Bacha sprawia, że każdy kto wykrzesa w sobie choć trochę wrażliwości nie będzie miał najmniejszych problemów z rozpoznaniem jakie właśnie wydarzenia toczą się na scenie. Ten utwór przemawia nie tylko do zmysłu słuchu ale i (a może przede wszystkim) do serc słuchaczy.

Na początku było słowo

Tymi właśnie – nomen omen – słowami rozpoczyna się Ewangelia św. Jana, której fragment jest inspiracją muzycznego arcydzieła autorstwa Bacha. I rzeczywiście. W tym przypadku to muzyka musi iść za słowem, które było pierwotnie. Ale idzie w sposób genialny. Tworzy nastrój przybliżający słuchaczom tamte chwile gdy Chrystus z krzyżem na plecach kroczył powoli w stronę Golgoty. Wszystko za sprawą błyskotliwego talentu lipskiego kantora. Także i państwo, po tylu latach od napisania utworu, możecie zagłębić się w tą artystyczną ucztę. Będzie ona doskonałym przygotowaniem do zbliżającego się Wielkiego Tygodnia.

Koncert w Filharmonii Wrocławskiej ma miejsce w poniedziałek 30 marca o godzinie 18.00. Koszty biletów wahają się w przedziale 25-60 zł (w zależności od miejsca). Gdyby ktoś uznał, że to za drogo to warto wspomnieć, iż godzinę przed koncertem dostępne będą wejściówki w cenie 15 zł od osoby. Jeśli jesteście państwo spoza Wrocławia sugerujemy przyjazd na nieco przedłużony weekend, zatrzymanie się w naszym Vanilla Hostel już w piątek, zwiedzanie stolicy Dolnego Śląska przez sobotę i niedzielę i w poniedziałek wieczorną ucztę dla uszu.

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *