Wrocławska Japonia

Japonia we Wrocławiu

W Muzeum Narodowym, położonym bardzo niedaleko do naszego hostelu Vanilla, od środy 14 października 2015 roku, podziwiać można nową wystawę. Jest ona prawdziwą gratką dla wszystkich miłośników Dalekiego Wschodu. Szczególnie tych, którzy swoje gorące uczucia i fascynacje kierują ku krajowi kwitnącej wiśni – Japonii. Ponad 200 eksponatów z ziemi samurajów, które, na co dzień wystawione są w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”, ruszyło w tournée objazdowe po Polsce. Wcześniej mogli je podziwiać mieszkańcy Warszawy i Torunia, a teraz przyszła kolej na wrocławian. Związane jest to z dwudziestymi urodzinami krakowskiego muzeum. Jubileusz postanowiło ono uświetnić chwaląc się przed całą Polską swoimi najcenniejszymi eksponatami.

Prywatne zbiory

Cała ta unikatowa kolekcja złożona jest z prywatnych zbiorów dawnych kolekcjonerów sztuki, którzy przekazali je różnym instytucjom kultury. Mowa tu o takich znanych postaciach jak Victor Zuckerkandl, Albert Neisser czy Polak Feliks Jasieński. Ten ostatni, z zasłużonej dla naszego kraju rodziny, jeszcze za życia przekazał swoje drogocenne zasoby japońskiej kultury na rzecz Muzeum Narodowego w Krakowie.

Im oszczędniej tym lepiej

Japońskie zabytki, choć piękne, w formie są bardzo oszczędne. I nie chodzi jedynie o dzieła sztuki. Japończycy kierowali się tą zasadą również w swojej codzienności. Takie były ich obrazy, rzeźby, poezja, ale i ubrania, narzędzia, budynki. Tajemniczy kraj, odcięty od świata zarządzeniem szogunów, wytworzył przez wieki izolacji swój własny styl, sposób bycia, smak i gust. Cichy i spokojny, jak japońskie wzgórza porośnięte bujną roślinnością. Bardzo subtelny i delikatny. Urokliwy. I tak podziwiać możemy we wrocławskim muzeum drzeworyty ukiyo, malarstwo i rzeźby, tkaniny, ceramikę, brązy i wyroby z laki, a nawet militaria. Imponująca jest nie tylko obszerność samej wystawy, ale również rozpiętość czasowa, w której powstawały podziwiane przez zwiedzających eksponaty. Od dzieł z epoki Edo (1600-1868) po epokę Taisho (1912-1926) upłynęło przeszło 300 lat. W tym czasie zmieniło się wszystko. Japonia z państwa odgrodzonego od innych cywilizacji, rządzonego przez shoguna, który sprawował władzę w imieniu mającego niewiele do powiedzenia cesarza, stała się nowoczesną monarchią sprawnie zarządzaną przez panującego i podlegający mu rząd. Z kraju rolniczego, z malowniczymi terenami przeobraziła się w gospodarczą potęgę. Samurajów zastąpiła nowoczesna, umundurowana na styl zachodni i doskonale wyposażona w najnowszy sprzęt wojskowy, sprowadzany prosto z USA armia. Mimo tych ogromnych zmian sztuka japońska zachowała charakterystycznego ducha. Niezależnie czy dany eksponat pochodzi sprzed lat trzystu czy niespełna stu – da się poznać unikalną, a tak charakterystyczną dla kraju kwitnącej wiśni myśl. Świadczy to oczywiście o sile tej kultury, jej wyjątkowości, a także atrakcyjności. Ta ostatnia nie może podlegać żadnej dyskusji biorąc pod uwagę, iż do dzisiaj japońska sztuka znajduje rzesze zwolenników na całym świecie. Także z miejsc totalnie różnych kulturowo.

Inspiracja z dalekiego kraju

Japońska sztuka inspirowała także wielkich naszego kręgu cywilizacyjnego. Kulturą tego dalekiego kraju byli zafascynowani tacy twórcy jak Manet, Degas, Zola czy Whistler. Często kolekcjonowali oni japońskie zabytki i tworzyli swoje dzieła czerpiąc z nich inspiracje. Wpływy te były szczególnie widoczne u impresjonistów. Słynny Van Gogh skopiował nawet kilka obrazów japońskiego mistrza Hiroshige Andō.

Wystawa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, pl. Powstańców Warszawy 5, czynna będzie do 31 stycznia 2016. Serdecznie polecamy!

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *