Podwale 76 otwiera podwoje

Kamienica z historią

Piękna kamienica, w samym centrum miasta, w urokliwym otoczeniu, przy nadbrzeżu Odry. Z frontonu zwisają flagi. Unii Europejskiej oraz.. Niemiec. Jest tak, ponieważ wspomniany budynek mieści w sobie konsulat generalny Federalnej Republiki Niemieckiej. Wcześniej rezydowali w nim przedstawiciele nieistniejącego już NRD. Przed nimi kamienica była placówką znanej i niecieszącej się pozytywnymi odczuciami organizacji młodzieżowej III Rzeszy, czyli Hitlerjugend. Ale swoje powstanie zawdzięcza nie jakiejś państwowej organizacji, ale zupełnie prywatnemu biznesowi jednej rodziny.

Piwowarzy

Dodajmy od razu, że było to rodzina, która potrafiła swoim przedsiębiorstwem skutecznie zarządzać. Od skromnych początków do wielkiego bogactwa doprowadziły ją kolejne pokolenia ambitnych niemieckich biznesmanów. Pierwszym z rodu, który rozpoczął interesy był niejaki Eduard Haase. Jego ojciec był karczmarzem. Syn od małego przywykły do handlu piwem zainteresował się jego produkcją. Nauki o piwowarstwie pobierał w najlepszych niemieckich browarach, z monachijskimi na czele. Pewien czas spędził również w słynnym browarze w Schwechat opodal Wiednia. Po powrocie do Wrocławia postanowił zaryzykować i otworzyć własny interes. Wszystkie oszczędności zainwestował w starą karczmę Pod Złotą Katarzyną (na ul. św. Katarzyny). Odnowił lokal, zatrudnił nowych pracowników, a co najważniejsze pokusił się o produkcję piwa dolnej fermentacji, rzadko jak na ówczesne czasy spotykanego. Los jednak sprzyjał ambitnemu Eduardowi. Goście ruszyli tłumnie, a karczma zaczęła przynosić wysokie zyski. Jak na mądrego biznesmana przystało Eduard zadbał o odpowiednie wykształcenie swoich dzieci. Najstarszy męski potomek poszedł w ślady ojca. Uczył się na piwowara w mogącym się poszczycić 1000 – letnią historią browarze Weihenstephan. Georg po odebraniu wszelkich nauk powrócił, aby brać czynny udział w rodzinnym interesie. Było, do czego wracać. Zanim Georg osiągnął 24 rok życia jego ojciec Eduard mógł się już pochwalić nie tylko karczmą, ale największym we Wrocławiu i na całym Śląsku, nowoczesnym browarem przy Ofener Strasse (dzisiaj ul. Krakowska). Ów browar wytwarzał 75 tysięcy hektolitrów piwa rocznie. Ogromne, jak na ówczesne czasy, ilości. Złoty trunek uczynił z rodu Haase finansowych magnatów.

Pokażmy się

W 1896 roku umiera nestor rodu. Eduard pozostawił po sobie kwitnący interes. Jego syn Georg okazał się jednak godnym następcą. Zwiększył produkcję piwa do 300 tysięcy hektolitrów, inwestował w nowe zabudowania browaru, najmował pracowników. Rozszerzał też działalność rodowego biznesu o kolejne gałęzie. W początkach XX w. zainwestował w złoża wód leczniczych w dzisiejszej Polanicy Zdroju. I ta inwestycja okazała się trafiona, a Haasowie zarabiali pieniądze już nie tylko na piwie, lecz i na czystej, źródlanej wodzie. Był to też moment, w którym wypadało pochwalić się swoim bogactwem. Georg Haase zakupił działkę na najbardziej reprezentacyjnej ulicy miasta i kazał wybudować tam godny swojego miana budynek. To właśnie w nim mieści się dzisiaj konsulat Republiki Federalnej Niemiec.

Dni otwarte

Budynek przy ulicy Podwale 76, który będąc dyplomatyczną placówką, na co dzień pozostaje zamknięty dla przeciętnego Kowalskiego, w związku z 25 rocznicą zjednoczenia Niemiec otwiera swoje podwoje dla wszystkich zainteresowanych spojrzeniem w głąb historii Podwala i niemieckiej dyplomacji. Już jutro, 3 października 2015 każdy chętny będzie mógł przekroczyć progi tej pięknej willi i w ramach dni otwartych obejrzeć go nie tylko z zewnątrz, ale i od środka. Gorąco polecamy. Zwłaszcza, że wspomniany budynek mieści się rzut beretem od naszego Vanilla Hostel. To zaledwie 5 min piechotą. I to wolnym krokiem!

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *