Nowy browar na wrocławskim Rynku

Piwna Stolica

 

Wrocław powoli, acz niezauważenie, staje się (czy może właściwiej byłoby powiedzieć już się stał) piwną stolicą naszego kraju. Polska zawsze piwem stała i choć kiedyś królowały u nas miody pitne, to piwo miało swoje poczesne miejsce, na stołach zarówno szlachty, mieszczan oraz ubogich chłopów. Jak Rzeczypospolita długa i szeroka ten bursztynowy napój cieszył podniebienia i dusze wszystkich jej obywateli od niepamiętnych czasów. Rozweselał w czasie smutku, dodawał otuchy w utrapieniu, a nawet ratował od chorób.

Zdrowe piwo

 

Tak, tak. Piwo ma w tej materii wielkie zasługi. W czasach gdy ludzkość nie znała bakterii i często zapadała na różnego rodzaju epidemie piwo, nie raz i nie dwa, przychodziło z pomocą. Woda, rzadko kiedy przegotowana, pełna była drobnoustrojów niosących, w najlepszym razie, ciężkie dolegliwości żołądkowe, a w najgorszym śmierć dziesiątków i setek ludzkich istnień. Piwo natomiast, które od zawsze się warzyło, w procesie powstawania było poddawane termicznej obróbce. Wysokie temperatury skutecznie eksterminowały wszelkie zarazki powodujące liczne choroby. Piwo w służbie ludzkości? A i owszem.

Z pasji do piwa

 

Stolica Dolnego Śląska nawiązuje do tych chlubnych tradycji. W ostatnich latach powstało u nas wiele browarów rzemieślniczych czy inaczej – kraftowych. Nie są tak wielkie jak te, w których posiadaniu są koncerny. Nie produkują milionów hektolitrów piwa rocznie, nie mają takiego marketingu, tylu pracowników no i przede wszystkim – porównywalnego budżetu. Ale ich właściciele, to często ludzie z pasją, którzy piwa nie traktują jak każdy inny napój, lecz jak prawdziwy nektar bogów. Swoją pasję uważają za rodzaj sztuki, nie szczędząc trudu, czasu i pieniędzy. Wszystko ku chwale piwa. By było ono jak najlepsze zatrudniają piwowarów z górnej półki, sprowadzają najlepsze surowce i najwonniejsze chmiele. Aparatura do warzenia przypomina kosmiczne laboratoria. Nie są to obiekty wielkie, ale tworzący je ludzie mają często wielkie serca. Konsumenci, to dostrzegają i chętnie sięgają po produktu mniejszych, lokalnych browarów. Kolejny powstanie już na dniach, w samym sercu naszego miasta.

Ten i inne

 

Mowa o browarze, który funkcjonował będzie przy restauracji w kamienicy Pod Złotym Psem. Ruszyć ma latem, ale już teraz w obszernych pomieszczeniach cieszą oczy miedziane kadzie, w których piwo będzie powstawać. Ma ono być warzone ze składników najlepszej jakości, a pomysły na kolejne style piwne mają podrzucać odwiedzający lokal goście. Właściciele chcą, by piwa powstawały dla gości przy ich osobistym udziale. To nowatorski pomysł, lecz z pewnością poskutkuje większym zaangażowaniem odwiedzających restaurację w jej codzienne życie. Kameralne ceglane wnętrza będą sprzyjać kontemplacji, najlepiej nad szklanką wyśmienitego napoju alkoholowego. Choć browar restauracyjny Pod Złotym Psem jest nowością, to nie jest pierwszy. Od lat podobny funkcjonuje w znanej i lubianej knajpie Spiż. W okolicy nie brak również pubów serwujących oryginalne, kraftowe piwa o niepowtarzalnych smakach. Marynka, Kontynuacja, Zakład Usług Piwnych, Pod Latarniami i wiele innych. Wszystkie te lokale specjalizują się w piwach cały czas niszowych (choć coraz bardziej zyskujących na popularności). Spędzony w nich czas na pewno nie będzie zmarnowanym. A jeśli już o spędzaniu czasu mowa, to warto pamiętać, że po piwie do samochodu wsiadać nie można. Jeśli więc ktoś przyjechał do Wrocławia z daleka, a chce koniecznie popróbować najlepszych trunków miasta, to niech bez wahania rezerwuje noclegi w Vanilla Hostel Wrocław. Jesteśmy tak blisko rynku, a ceny mamy tak przystępne, że każdy chętny będzie mógł o własnych nogach odwiedzić nie tylko nowo powstały browar, ale i wszystkie okoliczne knajpy i po zakończeniu degustacji trafić do wygodnego łóżka, w klimatycznym wnętrzu. No chyba, że ktoś przesadzi z ilością wypitego alkoholu. Tego nie polecamy ;)

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *