Centrum bez samochodów

Pomysły prezydenta

Rafał Dutkiewicz przyzwyczaił już mieszkańców Wrocławia do swojej pomysłowości. Co jakiś czas w głowie włodarza stolicy Dolnego Śląska rodzi się jakaś idea, którą następnie z zapałem realizuje. Czy to World Games, czy Euro 2012 czy Stolica Kultury. To oczywiście przykłady tych większych, bardziej spektakularnych. Są jeszcze te mniej głośne, ale także znaczące jak metrobus czyli autobus mający stanowić protezę niezrealizowanego metra. Które nota bene również było jednym z wielkich projektów prezydenta. Część z tych wizji pozostała jedynie w głowie prezydenta, z części zrezygnowano na etapie planowania, niektóre upadły już w trakcie realizacji, a pewne rzeczywiście powstały i funkcjonują. Jak to bywa nie tylko w przypadku Dutkiewicza. Z tym, że prezydent Wrocławia ma rękę do podejmowania dziwnych decyzji, często spotykających się z niezbyt przychylnym przyjęciem pośród wrocławian. Wielu z mieszkańców miasta do dziś nie rozumie decyzji o przebudowie przejścia Świdnickiego. Wygodna przeprawa pod ruchliwą ulicą została zastąpiona naziemnym przejściem przez pasy. Teraz na światłach stoją i piesi i samochody. W miejscu dawnego przejścia miała powstać galeria, ale póki co obiekt wieje pustkami, a całość sprawia raczej przygnębiające wrażenie. Przejście podziemne dalej zresztą funkcjonuje tyle, że… znacznie zwężone. Takich absurdalnych przykładów dziwnych pomysłów można by mnożyć, ale nie w tym rzecz. Nie chcielibyśmy robić z naszego wpisu posta o charakterze humorystycznym. Wręcz przeciwnie. Bijemy na alarm.

Auta niemile widziane

Teraz na celownik wrocławskiego magistratu trafiły nieco starsze samochody. Związane jest to oczywiście z popularnym ostatnimi czasy tematem smogu. Zalega on nad większymi miastami i stanowi realne zagrożenie dla życia mieszkańców. Nie chcemy się z tym kłócić, bo wszyscy oddychamy tym samym powietrzem. I jak wszyscy wolelibyśmy wciągać do naszych płuc raczej zdrową mieszkankę tlenu i innych obojętnych gazów niż toksyczne opary spalin. Niemniej jesteśmy też kierowcami. Doceniamy nasze samochody, które zawożą nas tam gdzie tego potrzebujemy, ogrzewają w zimne dni czy chronią przed deszczem kiedy pada. Cenimy sobie wygodę, którą nam dają. Nie chcemy przesiadać się do zatłoczonej komunikacji miejskiej, która na dodatek nigdy nie jeździ o czasie. Gdyby była sprawna, to jeszcze, jeszcze. Ale to jak obecnie ona funkcjonuje w ogóle nie zachęca nas do przesiadki. Zdajemy sobie sprawę, że takich kierowców jest wielu. I że wszyscy oni generują spaliny. Mądre głowy pewnie byłyby w stanie rozwiązać ten problem. Może zainwestowałyby właśnie w komunikację żeby stała się realną alternatywą? Nie nam pisane o tym decydować. Jakie jednak rozwiązanie wybiera włodarz Wrocławia? Chce zakazać wjazdu do centrum autom starszym niż 6 lat. Czyli de facto ograniczyć możliwość korzystania z uroków starego miasta ludziom biednym, których nie stać na wymienianie co rusz swojego auta. Czy to faktycznie pomoże środowisku? Pewnie trochę tak, bo biednych jest zawsze więcej niż bogatych, ale nie uważamy żeby było, to szczególnie sprawiedliwe rozwiązanie. Zwłaszcza, że wszystkie auta „smrodzą”. Może nowe nieco mniej, ale wciąż. Jeśli zakaz zostałby wprowadzony mógłby dotyczyć aż 2/3 wszystkich pojazdów spalinowych poruszających się po wrocławskich drogach. Szczególnie uderzające w tym rozwiązaniu jest to, że mogłoby ograniczać poruszani się po mieści kierowcom ze starszymi autami, którzy niekiedy zarabiają na prowadzeniu pojazdu. Mogłoby więc ono ograniczać możliwość zarobkowania i tak uboższym wrocławianom. Czy na prawdę tędy powinna prowadzić droga?

Rozwiązanie

O sensowne rozwiązanie jest najtrudniej. Jeśli jednak chcemy realnie dbać o środowisko nie unikniemy kosztów. Być może sensowne byłoby dofinansowanie kierowców ze starszymi pojazdami tak aby mogli sobie pozwolić na zakup nowszych. Byłoby to wyrazem solidarności z uboższymi mieszkańcami Wrocławia, a jednocześnie pomagałoby w dbaniu o czystość nieba nad miastem. Byłoby więc to rozwiązanie z jednej strony prosocjalne, a z drugiej proekologiczne. Czyli odwieczne przyjemne z pożytecznym. Oczywiście racjonalne byłoby także rzeczywiste inwestowanie w miejskiego przewoźnika. Żywe są obecnie tendencje starające się wypromować go na realną konkurencją dla poruszania się samochodem, ale jak już wspominaliśmy – jego usługi wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Jego niekompetencja jest wręcz na tyle zaawansowana, że nie stanowi on prawdziwego rozwiązania problemu, ani w żaden sposób nie zachęca kierowców do rezygnowania z poruszania się swoimi spalinowcami na rzecz autobusu czy tramwaju. Pomysły można by mnożyć, ale jest to już zadanie rządzących. Po to poruczono im władzę aby zajmowali się rozwiązywaniem tego typu problemów. My możemy jedynie zachęcić do tego aby przyjeżdżający do Wrocławia turyści korzystali z usług naszego Vanilla Hostel Wrocław. Na naszym bezpłatnym parkingu możecie zostawić swoje samochody niezależnie od ich wieku, a potem spokojnie dojdziecie do centrum na piechotę. Będzie to i ekologiczne i zdrowe. A wam pozwoli oszczędzić nerwów stania w korkach czy walczenia z niezbyt mądrymi zakazami.

Comments

comments

LEAVE A REPLY

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *